Opis
Każdy poeta ma gdzieś w domu brulion, pudełko lub szufladę, gdzie gromadzi wiersze przemilczane. Przemilczane, to znaczy takie, które nigdy prawdziwie nie wybrzmiały, nie ujrzały światła dziennego, nie zostały opublikowane, a może w najlepszym razie zostały wyrecytowane raz albo dwa razy najbliższym, znajomym czy też większej grupie słuchaczy podczas jakiejś ważnej okoliczności czy święta. Rozbłysły i zgasły w zamilczeniu.
Najnowszy tomik Teresy Mrugacz składa się właśnie z takich przemilczanych wierszy. Niektóre z nich milczały ponad czterdzieści lat, bo są tu teksty nawet z początku lat osiemdziesiątych minionego wieku. Mimo, że pochodzą z różnych okresów życia Autorki, scala je kilka cech wspólnych: głęboka religijność, umiłowanie przyrody w jej nieskażonym cywilizacją pięknie, szacunek i przywiązanie do ziemi rodzinnej, czy wreszcie wyrażana po wielokroć atencja wartości rodzinnych. Te poetyckie motywy nie zmieniły się wraz z upływem lat i ciągle wracają w lirycznych odsłonach Poetki i Malarki z Bytomska.
Wiersze dla porządku pogrupowane zostały w kilka rozdziałów, ale zawarte w nich motywy często się przenikają. Zachęcając do lektury, szczególnie polecam te najbardziej osobiste poetyckie wyznania. Nie wymienię żadnych tytułów – każdy odnajdzie najwłaściwsze dla siebie. Pozwolę sobie jedynie zacytować na koniec początkowy fragment wiersza poświęconego rodzinnej miejscowości Poetki, a zatytułowanego po prostu „Majdan Sieniawski”:
Nigdzie powietrze nie pachnie tak
jak w Majdanie
nasycone wieczorem chłodnymi rosami
wdycham głęboko
po ostatnią komórkę ciała
aż do dna istnienia
tak pachnie moje dzieciństwo
przebiega boso po wilgotnej łące
beztroskich lat (…).
Paweł Bielak











Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.